• Wpisów: 19
  • Średnio co: 133 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:33
  • Licznik odwiedzin: 5 435 / 2662 dni
 
huntik10
 
Łowca tajemnic: No obiecałam wam rozdział z Hogwartem, ale jednak miałam trochę inny pomysł. Opowiadanie z Hogwartem będzie zaraz po tym.

Jak zwykle wychodziłam ze szkoły po 16. Wenecja to piękne miasto, ale wolałabym mieszkać gdzieś zupełnie indziej. Np. w Pradze, mówi się na nią miasto tajemnic. Ja tam uważam, że tam nie ma żadnych tajemnic. No może oprócz kryjówki Organizacji. Tam to jest pełno tajemnic. Skąd ja wiem o Organizacji? zapytacie. Nie wiem sama. Wiem również o Fundacji Huntik. Nie należę do żadnej z tych grup. Nikt nie może mnie namierzyć. Ani Huntik, ani Organizacja. Mam specjalnych tytanów do tego. Ale pewnie myślicie, że jestem „zła”. Ależ skąd ja tylko nie lubię, jak ktoś o mnie wie. Tak samo jak Dante lub Zhalia. Nikt nie lubi o sobie rozmawiać. Skąd wiesz jak się nazywają? Zapytacie. Wiem o wszystkim. To jest historia o mnie.
Jak zwykle wychodziłam ze szkoły po 16. Lok Lambert i Sophie Casterwill nie wiedzieli o moim istnieniu, choć chodziłam do tej samej klasy.
Postanowiłam sliedzić ich. Miałam taką moc, że mogłam stawać się niewidzialnym.
Niewidzialność – szepnęłam do siebie i nikt już mnie nie widział. Szłam tuż za nimi.
Dante mówi, że dziś ma przyjść Metz – powiedział Lok
Naprawdę? Jeszcze nigdy Metz nie złożył nam wizyty – powiedziała Sophie chowając książkę do torby
Nie wiem czemu, ale mam nadzieję, że chodzi o mojego tatę – powiedział cicho chowając ręce do kieszeni
Nie martw się Lok, znajdziemy go – powiedziała współczująco
Potem już się do siebie nie odzywali.
Ja szłam za nimi, aż do domu Dantego. Nie miałam zamiaru tam wchodzić. Szkoda, że teraz nie ma Organizacji. zawsze jak jest potrzebna to jej nie ma. Weszli do domu. Po 30 minutach przyszedł Metz. Ja kręciłam się wokół. No i doczekałam się. Organizacja zaatakowała dom Dantego.
No mam szanse pobawić się z Organizacją – powiedział zadowolony Metz.
Calibanie chodź się pobawić! – krzyknął Dante
Pomóżcie nam Sabriello, Czarodzielo! – krzyknęła Sophie
Kilthane, twoja pani cię wzywa! – krzyknęła Zhalia
No to dawaj Basilardzie! – krzyknął Lok – Zew miecza!
No pięknie, ale mamy coś zupełnie lepszego – powiedział Wilder – Agencie cienia, tropicielu zagłady! Do mnie
Szczygieł! Czarny Faraon, Sekhmet, Ammit pożeracz! – krzyknęły garnitury
Tak zaczęła się walka. Wszyscy wykrzykiwali zaklęcia, a tytany walczyli ze sobą.
Ja po prostu nie mogę – powiedziałam do siebie – czy oni nie potrafią porządnie walczyć?
PUSTKA! – krzyknęłam i uderzyłam w Wildera. Pokazałam się
Ktoś ty!? – krzyknął jeden z Garniturów
Twój koszmar senny – powiedziałam – (a teraz moje wymyślone tytany) pomówcie z nimi twarzą w twarz! Merino, Aldruonie i Herosie.
Przede mną pojawiły się moje tytany. Słyszałam jak Lok otwiera swój holotom:
Merina
Atak: 8
Obrona:7
Typ: gaja tytan pomocnik
Rozmiar: duży
Specjalne zdolności: fala wody
Aldruon
Atak:6
Obrona: 10
Typ : gaja tytan obrońca
Rozmiar: średni
Specjalne zdolności: latanie, obrona
Heros:
Atak: 5
Obrona: 8
Typ: legendarny tytan burz
Rozmiar: średni
specjalne zdolności: burza błysków, burza piaskowa, latanie
To tylko trzy tytany, łapcie je! – krzyknął Wilder
Merino zmyj ich! Aldruonie chroń ją! Herosie zamaskuj! – krzyknęłam
Nagle pojawiła się czarna mgła nikt nic nie widział, ale ja widziałam co się stało. Heros zamaskował powietrze na czarno i tylko on, Merina i Aldruon wszystko widzieli. Po pięciu minutach czarna mgła znikła. Garnitury leżały na ziemi.  Wilder próbował wstać, ale Heros go przytłoczył na ziemię.
To było genialne! – usłyszałam głos Loka
Podeszłam do Wildera, a ponieważ mam miękkie serce uleczyłam go zaklęciem wiecznego życia.
A teraz zabierz stąd swych kumpli i nie używaj zaklęć. Albo Aldruon, Merina i Heros znów Ci dokopią – powiedziałam
Wilder i garnitury uciekły.
To było super! – usłyszałam Czerita
Dzięki – odparłam i zaczęłam kierować się do wyjścia, ale Metz i Dante mnie powstrzymali
Hej, nie pamiętam cie, jestes z Fundacji? – zapytał Metz
Nie – powiedziałam
Z Organizacji? – zapytała Zhalia
Nie – odparłam
Ale jesteś łowcą? – zapytał Dante
Oczywiście – powiedziałam
Widać te informacje były dla nich nowością.
Dzięki za pomoc – powiedział Lok
My się chyba znamy? – zdziwiła się Sophie
Tak, chodzimy do jednej klasy od siedmiu lat – powiedziałam i wygładziłam moje blond włosy – ale wy byliście zajęci łapaniem tytanów, Profesorem, Spiralą Krwi i poszukiwaniem ojca Loka
Teraz mieli oczy jak spodki.
Haha – naśmiałam się sztucznie – spoko tylko ja wiem o tym
Ale skąd… - zapytał Metz
Pokręciłam głową.
Zapewne chcecie teraz szukać Eathona – rzekłam
Teraz ich oczy stały się naprawdę jak spodki.
Jeju – powiedziałam zgryźliwie
Znasz mojego tatę? – zapytał Lok
Oczywiście
Mam super pomysł! – krzyknął Metz – może pójdziesz z nimi na poszukiwania ojca loka
To świetny pomysł – powiedział Dante
Widać, że tylko Sophie i Zhalia są na nie.
Nie chcę się narzucać – powiedziałam obronnie
Dziewczyny, co wy na to? – zapytał Czerit
Niech jedzie – mruknęły
A właśnie najważniejsza rzecz – powiedział Dante
Tak?
Jak masz na imię?
Jestem Agatha

To imię nie jest moim. Lubię ksiązki Agathy Christie. XD
Ciąg dalszy nastąpi.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego